Kiedy wolny czas staje się sprawdzianem
W pracy realizujemy zadania. W domu dbamy o codzienne sprawy. Nic dziwnego, że podobny sposób myślenia czasem przenosimy na odpoczynek: ustalamy plan, wybieramy najlepszą metodę i sprawdzamy efekty.
„Byłam na spacerze, więc powinnam już czuć się lepiej”.
„Przecież miałem wolny weekend. Dlaczego nadal jestem zmęczony?”
Do zmęczenia dochodzi wtedy rozczarowanie sobą. Jakby regeneracja była umiejętnością, z której właśnie otrzymaliśmy słabą ocenę.
Tymczasem sam fakt, że mamy chwilę wolnego, nie oznacza, że od razu potrafimy z niej skorzystać. Zwłaszcza kiedy przez dłuższy czas żyjemy w pośpiechu, odpowiedzialności i gotowości do reagowania na potrzeby innych.
„Najpierw wszystko zrobię”
Czasem pozwalamy sobie odpocząć dopiero wtedy, gdy wszystkie obowiązki są załatwione. Tyle że lista rzadko naprawdę się kończy. Zawsze można jeszcze odpowiedzieć na wiadomość, posprzątać jedną szufladę albo przygotować coś na jutro.
Warto przyjrzeć się temu, co pojawia się w nas na myśl o przerwie. Niepokój? Poczucie winy? Obawa, że kogoś zawiedziemy? A może przekonanie, że nasza wartość zależy od tego, ile zrobimy?
Nie trzeba od razu znać odpowiedzi. Samo zauważenie takiej myśli może być początkiem zmiany.
Odpoczynek jest potrzebą, na którą można robić miejsce także w niedokończonym dniu.
Czego potrzebuję właśnie teraz?
Nie istnieje jedna forma odpoczynku odpowiednia dla wszystkich i na każdą okazję.
Po dniu pełnym rozmów możemy potrzebować ciszy. Po wielu godzinach samotnej pracy — spotkania z kimś bliskim. Kiedy jesteśmy fizycznie zmęczeni, kolejna aktywność może być ostatnią rzeczą, na którą mamy ochotę. Innym razem przyjemny ruch okaże się tym, za czym tęskniliśmy.
Zamiast pytać: „Jak najlepiej wykorzystać ten wieczór?”, można spróbować zapytać: „Czego mam dziś za dużo, a czego mi brakuje?”.
Może odpowiedzią będzie sen. Może spokojne zjedzenie kolacji. Muzyka, książka, chwila przy oknie albo rozmowa, w której nie trzeba niczego rozwiązywać.
Można też zmienić zdanie. Wyjść wcześniej ze spotkania. Odłożyć książkę. Zrezygnować z planu, który rano wydawał się dobry.
Mała przerwa w prawdziwym życiu
Nie każdy ma możliwość wyjechać, wyłączyć telefon czy przeznaczyć całe popołudnie dla siebie. Opieka nad bliskimi, sytuacja finansowa i obowiązki realnie ograniczają przestrzeń na odpoczynek. Warto to uznać, zamiast dokładać sobie kolejne „wystarczy tylko”.
Czasem dostępna jest krótka przerwa. Czasem potrzebna będzie rozmowa o podziale obowiązków albo konkretna pomoc drugiej osoby. Same sposoby na relaks nie rozwiążą przeciążenia, którego źródłem jest zbyt wiele odpowiedzialności.
W Psychologii i Sztuce interesuje nas również to, w jakich warunkach człowiek próbuje o siebie zadbać. Jeśli zatrzymanie się stale budzi napięcie lub poczucie winy, można przyjrzeć się temu podczas rozmowy ze specjalistą.
A dziś? Być może wystarczy zostawić kawałek wieczoru bez planu i zobaczyć, na co pojawi się w nim miejsce.